Ukryte w puszce, czyli czy rodzaj aparatu ma w dzisiejszych czasach znaczenie?

Czy dziś puszka ma znaczenie? Być może właśnie nastąpił punkt, w którym możemy przywrócić patrzeniu i widzeniu ich dominującą pozycję w procesie fotografowania. Być może technologia i wyścig poszczególnych producentów doprowadziły nas do momentu, w którym wybór aparatu to nie wybór jakości obrazowania, a po prostu różnej ergonomii i wygody użytkowania. Może moglibyśmy powiedzieć, iż dziś, w 2017 roku wszyscy mamy równe szanse, a to, co nas odróżnia, to wiedza na temat ograniczeń naszych narzędzi i nasza kreatywność i wrażliwość.

Projekt Ukryte w puszce dobiegł końca i stanąłem przed zadaniem przeanalizowania jego przebiegu i wyników. Przedstawiam Wam trochę analiz i moich prywatnych refleksji, powstałych w wyniku długich rozmów w gronie fantastycznych fotografów z AFŚ. Zatem zapraszam do lektury. Jeśli będziecie chcieli podjąć dyskusję, zapraszam do komentowania.

Odnoszę wrażenie, że obecnie rozmowy o fotografii nazbyt skupiają się na wymianie informacji o tym, jaki kto ma aparat, na jakim systemie pracuje czy używa lampy, czy nie, jaką kolorystykę i jaki szum (cyfrowe ziarno) generuje matryca aparatu tej czy innej firmy. Cały ten rozwój technologiczny i pojawianie się nowego modelu aparatu, średnio co kilkanaście miesięcy, odciąga nas, fotografów, od rozmów o sztuce, muzyce czy też od szukania inspiracji do naszej pracy w przyrodzie i życiu codziennym. Rozmowy o technice nie karmią naszej kreatywności, zwykle też nie motywują do obserwacji tego, co się wokół nas dzieje, a dużo częściej sprowadzają nas na drogę oglądania tablic testowych i szukania różnicy w strukturze szumu. Jednak czas, by zdać sobie sprawę, że aparat to narzędzie, które może nas ograniczać, ale może też wyzwalać w nas pokłady kreatywności pozwalające pokonywać te ograniczenia.

Nie uciekniemy bowiem od tego, że fotografia jest techniczna, takie przecież były jej początki. Narodziła się w zasadzie w laboratorium chemicznym i przez długie lata trzeba było posiadać podstawową znajomość procesów chemicznych, aby mieć pełną kontrolę nad obrazem. Z czasem zaczęło się to zmieniać, nastąpiła fragmentacja procesu fotografowania i rzesze ludzi skupiły się na haśle:

Nowy zawód laboranta pozwolił tysiącom osób uzyskać wgląd w życie zwykłych ludzi. Jednak, jeśli twórca chciał mieć kontrolę nad swoją wizją zamkniętą w fotografii, musiał nadal być chemikiem. Z chwilą rozwoju cyfrowej techniki obrazowania fotograficy stali się grafikami komputerowymi i drukarzami. Pojawiła się potrzeba budowania zupełnie nowego zakresu umiejętności. To co jednak pozostawało niezmienne to umiejętność patrzenia i widzenia oraz wglądu w emocjonalnie postrzeganą rzeczywistość.

Jednak będąc fotografem, nie da się wyrazić swoich emocji i pokazać innym swojego punktu widzenia bez narzędzi. Koniec końców fotograf potrzebuje aparatu i stojącego za nim technologicznego zaplecza. Czy jednak w obecnym czasie i na obecnym poziomie rozwoju techniki powinien się skupiać na detalach różnicujących poszczególne firmy produkujące wysokiej jakości sprzęt fotograficzny? Czy dziś puszka ma znaczenie? Być może właśnie nastąpił punkt, w którym możemy przywrócić patrzeniu i widzeniu ich dominującą pozycję w procesie fotografowania. Być może technologia i wyścig poszczególnych producentów doprowadził nas do momentu, w którym wybór aparatu to nie wybór jakości obrazowania, a po prostu różnej ergonomii i wygody użytkowania. Może moglibyśmy powiedzieć, że dziś, w 2017 roku wszyscy mamy równe szanse, a to, co nas odróżnia, to wiedza na temat ograniczeń naszych narzędzi i nasza kreatywność i wrażliwość.

Nie wiem czy postawione powyżej tezy są prawdziwe, czy też nie, wiem natomiast, że czasem warto coś samemu sprawdzić, aby poznać kawałek otaczającego nas świata.

Projekt, który ma być głosem w dyskusji, który może pokazać, na czym powinniśmy się skupiać, a co jest mniej istotne w fotografii.

I tak też narodził się pomysł na projekt „Ukryte w puszce”. Trochę więcej o początkach projektu możecie przeczytać we wcześniejszym artykule. Projekt, który powstał dzięki współpracy wielu fantastycznych i ciekawych świata ludzi. Projekt, który ma być głosem w dyskusji, który może pokazać, na czym powinniśmy się skupiać, a co jest mniej istotne w fotografii. Tu tylko wspomnę, iż udało się zgromadzić 5 fotografów, 5 różnych systemów, 5 różnych firm oraz wspaniałych modeli, którzy pomogli nam wykonać fotografie wydrukowane następnie przez Tkalnię Obrazu. Chciałem, abyśmy zrobili zdjęcia pokazujące, w jaki sposób każdy z aparatów odwzorowuje scenę o wysokim zakresie tonalnym i ile danych możemy wyciągnąć z cieni. Chciałem także zobaczyć czy będą różnice w poziomie szumu cyfrowego. Modele aparatów, które wybraliśmy, to była wyższa średnia półka, zatem w eksperymencie wzięły udział Canon EOS 5D Mark III, Fujifilm X-Pro2, Nikon D750, Olympus OM-D E-M1, Sony A7R II.

Zobacz również: Wiosenne portrety. Jak zrobić dobre zdjęcia w plenerze?

Poza tym, że sami chcieliśmy zobaczyć, jak dane aparaty, których używamy, zachowują się w podobnych warunkach, mnie najbardziej zależało na tym, jak zdjęcia nimi wykonane zostaną odebrane przez profesjonalnych fotografów, którzy nie brali udziału w ich tworzeniu. Okazją do takiego badania stał się V zlot fotografów ślubnych Akademii Fotografii Ślubnej, gdzie wydrukowane fotografie zostały zaprezentowane 85 uczestnikom tego zlotu. Chodziło o to, abyśmy rozmawiali o konkretnych fotografiach, a nie o wykresach czy tabelach, pokazujących laboratoryjne testy sprzętu. Chciałem, aby fotografowie przyjrzeli się tym fotografiom i poprzez ankietę odpowiedzieli trochę nie wprost na pytanie: „czy puszka ma znaczenie?". O przebiegu sesji, w ramach której powstały oceniane zdjęcia oraz szczegółach obróbki i druku, możecie przeczytać w części drugiej i trzeciej.

Na potrzeby tego podsumowania przypomnę tylko, iż fotografowie mieli przypisać wydrukowane fotografie do modelu aparatu, jakim zostały wykonane

Przyglądali się trzem różnym odsłonom tych zdjęć. Pierwsze zestawienie przedstawiało scenę o wysokiej rozpiętości tonalnej. Dodatkowo scena była w programie Adobe Lightroom wywołana z prześwietleniem o 2EV. Drugie zestawienie pokazywało te same fotografie, ale już obrobione w taki sposób, w jaki ostateczny klient mógłby je otrzymać. Zestawienie trzecie prezentowało scenę sfotografowaną przy ISO 6400 i prześwietloną o 1 EV w procesie post produkcji.

W kolejnym kroku fotografowie oceniali wszystkie zdjęcia zebrane w czterech opisanych zestawieniach, przypisując każdemu zdjęciu ocenę od 1 do 5, gdzie 1 oznaczał „Zdjęcie nie odpowiada moim preferencjom” a 5 „Zdjęcie najbardziej odpowiada moim preferencjom”.

Dodatkowo planując projekt „Ukryte w puszce”, zastanawiało mnie czy będziemy mogli dostrzec różnicę w odwzorowaniu nieostrości przez poszczególne matryce. Zatem do projektu włączyłem jeszcze jedno, czwarte zestawienie zdjęć prezentujące fotografię przy dużym otworze przysłony, wykonane aparatem z matrycą FF, APS-C i Micro 4/3. Podobnie jak wcześniej, tak i w tym przypadku, fotograficy mieli najpierw dopasować zdjęcie obrazujące odwzorowanie „bokehu” do wielkości matrycy, a następnie w kolejnym kroku wskazać przez nich preferowany „bokeh”.

Pracując przy tym projekcie w grupie 5 fotografów, mieliśmy pewne przeczucia, jakie będą wyniki tego badania, teraz mogę powiedzieć, że takich liczb się nie spodziewałem

W trakcie zlotu okazało się, iż fotografowie chcą rozmawiać o sprzęcie na podstawie zdjęć, nie tabel czy wykresów, zatem zorganizowany przez nas projekt był strzałem w dziesiątkę. W trakcie zlotu rozmowy często ciążyły w stronę znaczenia aparatu jako narzędzia w naszej codziennej pracy. W drugim dniu zlotu przeprowadziłem krótki wykład, wyjaśniający założenia projektu i poprosiłem o wypełnienie ankiet, które następnie posłużyły do opracowania poniższych analiz. Ostatecznie ankiety uzupełniło 42 fotografów ślubnych.

Pierwszym interesującym wynikiem okazał się podział fotografów zgromadzonych na V zlocie AFŚ ze względu na używany system, 48% osób zadeklarowało, iż są użytkownikami Canona. Tyleż samo podało, że używa systemu firmy Nikon. Użytkowników systemu Sony było jedynie 5%, co w liczbach bezwzględnych przełożyło się na dwie osoby. Okazało się, że wśród fotografów ślubnych zgromadzonych w ramach zlotu żaden nie używa systemu Fujifilm i Olympusa jako głównego narzędzia pracy. Z późniejszych rozmów wynika, iż część z nich rozważa dokupienie dodatkowego korpusu marki Fujifilm, a tylko kilku jest gotowych do całkowitej zmiany systemu.

Canon okazał się najbardziej rozpoznawalnym modelem aparatu, 40,5% osób trafnie dopasowało wykonane zdjęcie do aparatu, jakim zostało zrobione. Drugim trafnie rozpoznawalnym systemem okazał się Olympus – 38,1%. Dalej w kolejności i dość blisko siebie był Nikon – 23,8% oraz Fujifilm 21,4. Okazało się, że najtrudniej było uczestnikom rozpoznać zdjęcie wykonane aparatem Sony (jedynie 16,7% właściwych dopasowań). Z prowadzonych w późniejszym czasie rozmów dowiedziałem się, iż wiele osób poznało Canona po zdjęciu zawartym w pierwszym zestawieniu, gdzie znacząco odstawał od pozostałych zdjęć w ciemnych partiach obrazu, które były wyciągane o 2EV. Olympus został rozpoznany głównie po słabym zachowaniu na wysokim ISO. Pozostałe systemy sprawiły dużą trudność ze względu na dość równe zachowanie.

Kolejnym interesującym zagadnieniem było sprawdzenie, jak użytkownicy danego systemu rozpoznają go wśród innych systemów. Okazało się, iż canonowcy lepiej poradzili sobie z tym zadaniem, bowiem 40% z nich właściwie wytypowało swój system, podczas gdy tylko 10% nikonowców odnalazło zdjęcie wykonane Nikonem. Należy wspomnieć także o użytkownikach marki Sony, którzy w 50% odnaleźli swój system, co jednak oznacza, że jedna osoba na dwie właściwie określiła zdjęcia wykonane aparatem marki, której używa.

Zastawiałem się nie tylko czy użytkownicy poszczególnych systemów trafnie rozpoznają swój aparat, ale także nad tym, w jaki sposób mylone są przez fotografów poszczególne systemy. Okazuje się, iż Nikon był mylony z każdym systemem za wyjątkiem Olympusa przez taki sam procent fotografów. Canon był mylony głównie z Nikonem (21%) lub Fujifilm (19%). Sony najczęściej z Fujifilm (28%) i Olympusem (16%). Olympus zaś z Fujifilm (21%) i Canonem (14%). Fujifilm natomiast mylono z Sony (30%) i Olympusem (16%).

Przyjrzyjmy się teraz preferencjom użytkowników systemu firmy Canon oraz Nikon

W tej części analizy celowo pomijam użytkowników aparatów firmy Sony, gdyż były to tylko dwie osoby, co zdecydowanie utrudnia wypowiadanie się na temat jakichkolwiek trendów w tej grupie. Każdy z poniżej prezentowanych wykresów pokazuje, w jaki sposób rozkłada się liczba wysokich ocen (4 i 5 w skali od 1 do 5), gdzie 4 oznacza zdjęcie „odpowiadające preferencjom fotografa” a 5 „najbardziej odpowiadające preferencjom fotografa” w ramach poszczególnych zestawień/wydruków zdjęć.

Pierwsze zestawienie dotyczy zdjęć, które zostały jedynie podciągnięte o 2EV, drugie to zdjęcia obrobione dla końcowego klienta, trzecie zawiera zdjęcia wykonane na ISO 6400 a czwarte to zdjęcia wykonane aparatami z matrycami o różnej wielkości. Szerzej opisywałem te zestawienia we wcześniejszych postach oraz powyżej.

Zacznijmy od zestawienia pierwszego, gdzie zlotowicze wybierali najbardziej preferowane zdjęcia spośród fotografii niepoddanych postprodukcji.

Powyższy wykres pokazuje, iż zdecydowanie fotografowie zgromadzeni na V zlocie Akademii Fotografii Ślubnej preferują zachowanie matrycy umieszczonej w Nikonie D750. Taka sama liczba pozytywnych ocen została przyznana przez użytkowników Canona (14) jak i Nikona (14). W dalszej kolejności zdjęcie wykonane aparatem marki Fujifilm zebrało wysokie noty, otrzymując 9 ocen od użytkowników Canona, ale tylko 5 pozytywnych ocen od użytkowników Nikona. Łącznie to jednak nadal wysoka nota. Również zdjęcie wykonane aparatem Sony spełniło w wysokim stopniu oczekiwania, otrzymując łącznie 13 wysokich ocen, w tym 6 przyznanych przez użytkowników Canona i 7 Nikona. Nawet Olympus, którego matryca jest prawie o połowę mniejsza niż matryca Nikona czy Canona, przyciągnął 11 ocen pozytywnych. Zdecydowanie najgorzej wypadł Canon EOS 5D Mark III, który otrzymał 3 oceny od użytkowników Canona i 4 od użytkowników Nikona.

Podsumowując te wyniki, zdecydowanie Nikon uplasował się na najwyższej pozycji. Zastanawia fakt, iż Sony dysponujący podobną matrycą zebrał o połowę mniej przychylnych głosów. Warto także zauważyć, że nie było znaczącej różnicy między Sony A7R II mającym pełnoklatkową matrycę, a Fujifilm X-Pro2, który wyposażony jest w sensor APS-C. Zdjęcia wykonane jednym i drugim systemem otrzymały praktycznie taką samą liczbę pozytywnych ocen. Oczywistym przegranym tej kategorii jest Canon wraz z bandingiem, który przy korekcji +2EV jest bardzo widoczny.

Pierwszą informacją, która rzuca się w oczy w trakcie analizy powyższego wykresu jest fakt, że zdjęcie 4 wykonane Nikonem otrzymało tyle samo pozytywnych ocen zarówno od użytkowników Canona (11) jak i Nikona (11). Zwróćcie uwagę, że tyle samo ocen od użytkowników Canona (11) dostała także fotografia zrobiona aparatem marki Sony. Użytkownicy Nikona również przypisali tej fotografii aż 9 pozytywnych ocen. Tyle samo głosów ze strony Canonowców otrzymało zdjęcie wykonane aparatem Fujifilm. Tylko 6 pozytywnych ocen powędrowało od posiadaczy Canona do zdjęcia wykonanego tym systemem. Co ciekawe, użytkownicy Nikona przydzielili o jedną ocenę więcej temu zdjęciu.

Widać zatem, że dokonanie podstawowej postprodukcji zmniejsza zróżnicowanie preferencji wśród fotografów. Okazuje się bowiem, iż zdjęcia z Nikona i Sony są wybierane przez praktycznie taką samą liczbę uczestników zlotu, a kolejne modele Fujifilm i Canon nie odbiegają od siebie znacząco. Jednocześnie zdecydowanie zyskuje Canon, który w pierwszym zestawieniu lądował na ostatnim miejscu. Tym razem najmniej preferowane zdjęcie zostało wykonane Olympusem. Dość równe rozłożenie preferencji pokazuje nam, że o ile w sytuacjach ekstremalnych pojawiają się różnice w obrazie generowanym przez różne modele aparatów, to poddanie tych zdjęć podstawowej obróbce dość skutecznie je niweluje.

Analizując powyższe dane, łatwo możemy zauważyć, że zdjęcie wykonane Nikonem uzyskuje tyle samo pozytywnych ocen, co w zestawieniu pierwszym, zarówno wśród użytkowników Nikona (14) jak i Canona (14). Pojawia się jednak duża zmiana w preferencjach fotografów w stosunku do zestawienia pierwszego czy nawet drugiego, otóż zdjęcie wykonane Canonem otrzymało aż 13 pozytywnych ocen od użytkowników Canona i 11 od użytkowników Nikona zajmujących tym samym drugą pozycję. Sony zyskuje o połowę mniej pozytywnych ocen, prawie zrównując się z Fujifilm. Olympus natomiast zdecydowanie odstaje, otrzymując tylko trzy pozytywne oceny.

Z rozmów prowadzonych przeze mnie z fotografami wynika, iż Canon mimo nieco wyższych szumów, kolorystycznie był bliższy preferencjom większej liczby fotografów niż Sony. Ciekawą obserwacją jest także fakt, iż Fujifilm mający mniejszą matrycę generuje obraz, który otrzymuje łącznie 12 pozytywnych ocen, podczas gdy pełnoklatkowy aparat Sony zdobył 14 ocen.

Zestawienie czwarte także pozwala na interesujące analizy. Zdjęcie wykonane pełnoklatkową matrycą otrzymało 12 pozytywnych ocen od użytkowników Canona, czyli dokładnie tyle samo, ile zdecydowali się oni przyznać matrycy w rozmiarze APS-C. Użytkownicy Nikona przejawiali podobne zachowania i przyznali aż 18 ocen matrycy w rozmiarze FF oraz 12 ocen matrycy w rozmiarze APS-C. Sensor Micro 4/3 zdecydowanie odstawał od pozostałych, otrzymując łącznie 9 pozytywnych ocen.

Interesujący jest zatem fakt, iż rozpatrując preferencje fotografów, są oni skłonni ocenić bardzo podobnie obraz z matrycy FF jak i APS-C. Można zatem się zastanowić czy bokeh generowany przez sensor w rozmiarze 36 x 24 mm jest tak istotny dla fotografów na co dzień zajmujących się reportażem ślubnym?

Jaka jest zatem odpowiedź na pytanie: czy puszka ma znaczenie?

Otóż jeśli skupimy się tylko na obrazie to okazuje się, że zawodowi fotograficy, którzy mają wyćwiczone oko, dostrzegają pewne różnice w odwzorowaniu koloru czy też zachowaniu matrycy w ekstremalnych sytuacjach. Z chwilą, kiedy zdjęcia te poddajemy obróbce, różnice te stają się prawie niezauważalne. Zauważcie, że mimo wykorzystania trzech zestawień, duża część fotografów używających na co dzień Nikona czy Canona nie była w stanie rozpoznać swojego systemu.

Co więcej, często zdjęcia z aparatów mających pełnoklatkową matrycę mylone były z system APS-C czy Micro 4/3. A należy dodać, iż nie dysponowaliśmy do testów najnowszymi modelami Canona i Olympusa. Włączenie ich prawdopodobnie jeszcze bardziej utrudniłoby właściwe rozpoznanie sprzętu. Oczywiście nie oznacza to, że między tymi aparatami nie ma różnic, które w ekstremalnych przypadkach przesądzają o tym czy dana fotografia będzie bardzo dobra technicznie, czy tylko dobra, ale z drugiej strony pamiętajmy, iż znając ograniczenia naszego narzędzia będziemy w stanie w taki sposób fotografować, aby z każdej sytuacji otrzymać bardzo dobre technicznie zdjęcie. O ile oczywiście ma to znaczenie.

Obecnie jest coraz więcej obszarów fotografii, gdzie techniczna poprawność zdjęcia nie ma znaczenia a liczy się emocjonalny przekaz. Aktualnie intersubiektywność fotografii traci na znaczeniu, nie ma ona być dowodem, dokumentem, a raczej subiektywnym zapisem chwili. Przy takich założeniach puszka nie ma absolutnie znaczenia, bo liczy się kreatywność, wrażliwość i jakość widzenia nie zaś ostrość obiektywu czy zaszumienie matrycy. To jedna uwaga płynąca z naszego projektu. Druga może bardziej przyziemna i zdroworozsądkowa to stwierdzenie, iż każda puszka to trochę inne narzędzie i zamykanie się w jednym systemie, tak jak przywiązywanie się nazbyt do jednej idei a tym bardziej jednej ideologii, ma raczej negatywne konsekwencje. Lepiej pozostać wolnym i otwartym oraz dobierać narzędzia do aktualnych potrzeb.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Inspiracje:

Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Arne Svenson podglądał z aparatem sąsiadów z bloku naprzeciwko. Uchwycił zaskakujące chwile Czy wizja Wrześni według Adama Lacha dekonstruuje utopijną wizję niewielkich miast? Niepokojące wizje paraliżu sennego na zdjęciach Nicolasa Bruno Surrealistyczne autoportrety Flory Borsi, czyli zwierzęcy zew i kobieca delikatność w jednym Dziewczyna Mikaela wciąż ucieka przed aparatem, ale mimo to wygląda świetnie Marina Amaral ożywia stare fotografie. Na jej pracach czarno-biały świat wygląda, jak z bajki Sebastian Janicki tłumaczy, jak dostrzec niedostrzegalne Turecka incepcja Aydina Büyüktasa Kreatywny przekręt: 6 fotografów, 1 model - zobacz zaskakujący rezultat sesji Uroczy dziecięcy świat w oczach Iwony Podlasińskiej Od pupili do dzikich zwierząt. Iza Łysoń fotografuje piękną lisicę, a jej zdjęcia podbijają internet Zdjęcie, które przejdzie do historii Portrety twardzieli z największego, nowozelandzkiego gangu Nowozelandzka mroźna zima zaowocowała spektakularnymi zdjęciami nocnego nieba Pozostałości po Związku Radzieckim niszczeją w głębokich śniegach Aktorzy pokazują dwie twarze na intymnych portretach Andrew Walkera Mroźny reportaż z najzimniejszego miejsca na świecie, gdzie temperatura sięga -71.2 C Artur Rogalski – fotograf, którego nie zatrzyma nic w podróży do świata kreatywności Mankichi Shinshi pokazuje motyw samotności w przestrzeni miejskiej Jon Sparkman komponuje swoje dramatyczne obrazy zgodnie ze złotym podziałem „Małe dzieci i ich wielkie psy” to projekt, który rozgrzeje Wasze serca

Popularne w tym tygodniu:

Sonda Cassini jest w kosmosie już od 20 lat. Oto najlepsze zdjęcia Saturna, które zarejestrowała ”Słabe żarty i mocne zdjęcia” to specjalność Elżbiety Adamskiej vel "Nieśmigielskiej" Portretowanie z mocą natury. Fotografka wykonała zdjęcia obiektywem z... wody Kolorowa fotografia ma już 110 lat. Zobaczcie, jak wyglądały pierwsze autochromy Malarskie prace Pawła Klareckiego przeniosą was w nowy wymiar fotografii krajobrazowej Fotograf spędził 3 tygodnie z kłusownikami... mamutów Daniel Kordan i jego bajeczna gwiezdna tęcza, którą sfotografował na odludnych terenach Boliwii Oto najbardziej urocze zdjęcia psów w konkursie The Kennel Club Dog Photographer of the Year Łukasz Bożycki jedynym Polakiem nagrodzonym na prestiżowym konkursie fotografii przyrodniczej ASFERICO 2017 Współczesna, pompatyczna architektura na terenie byłego ZSRR Jan Kempenaers sfotografował opuszczone obiekty w dawnej Jugosławii. Wyglądają jak statki obcej cywilizacji Czy rozwój technologii fotograficznej osiągnął już swój szczyt? Czy wymyślimy coś nowego?